
wtorek, 25 grudnia 2007
poniedziałek, 24 grudnia 2007
Wigilia
niedziela, 23 grudnia 2007
sobota, 22 grudnia 2007
pierwsze manicure
poniedziałek, 17 grudnia 2007
niedziela, 16 grudnia 2007
zaczęło się!



Pierwsze chwile po narodzinach spędziłeś z Tatą. Ponad dwie godziny trzymał Cię na rekach i karmił kciukiem ;-) abyś wyrobił sobie odruch ssania. Mnie położna nauczyła jak Cię karmić, trzymać, myć pod kranem bez odrobiny strachu.
sobota, 8 grudnia 2007
niedziela, 2 grudnia 2007
tak bije Twe serduszko
bije doskonale, tak szybciutko...
słyszeć ten dźwięk to duże przeżycie dla nas
sobota, 1 grudnia 2007
piątek, 30 listopada 2007
czwartek, 29 listopada 2007
poniedziałek, 12 listopada 2007
poniedziałek, 15 października 2007
szał
I teraz, na początku października jesteśmy gotowi abyś już przyszedł na świat. Łóżeczko rozłożone, wanienka kupiona, ciuszki, pieluszki, pościel uprana i poprasowana. Torby do szpitala spakowane. Nawilżacz powietrza kupiony, kosmetyki do pielęgnacji też. Jest wszystko. W Twej garderobie nie zabrakło też różowego body ;-). Babcia Marysia pośpieszyła się z zakupem. Tłumaczyła, że tylko taki kolor był... Reszta ubranek bardzo ładna. Typowo chłopięca. Nawet koszulki w trupie czaszki masz ;-) takie pirackie.
poniedziałek, 1 października 2007
uuuu...
Nadszedł termin trzeciego USG.
Kochany Synu, wielki z Ciebie facet! 32 tydzień ciąży, a twoje wymiary jakbyś miał już prawie 35 tygodni! Ważysz prawie 2500 g!
Udało się złapać na fotce twoją stópkę – tę co tak kopiesz mnie. Buźki nie chciałeś pokazać, co chwilę zakrywałeś rączką. Jedno ujęcie udało się złapać, na którym widać Twe usteczka i nosek. I jak tu takiego maleństwa nie pokochać?wtorek, 25 września 2007
...

Czas szybko leci. Ale do Twego przyjścia na świat nie obeszło się bez przykrych niespodzianek. Mieliśmy wypadek samochodowy. Nie z naszej winy. Samochód do naprawy. Z tego stresu jaki mnie ogarnął zachciałeś wcześniej się urodzić. Zaczęła się normalna akcja porodowa. Wylądowałam w szpitalu, aby zatrzymać Cię w brzuszku. Niestety jeśli nie udałoby się to, to nigdy nie moglibyśmy Cię wziąć w ramiona... Dziecko w 26 tygodniu ciąży jest zbyt małe... Całe szczęście leżenie pod kroplówką, odpowiednie leki na zahamowanie skurczy przyniosły dobry rezultat. Po tygodniu wyszliśmy ze szpitala. Twój Tatko cały czas był przy nas. Bez niego nie dałabym rady myśleć pozytywnie.
sobota, 8 września 2007
niedziela, 2 września 2007
pojedynek na brzuszki
poniedziałek, 27 sierpnia 2007
niedziela, 19 sierpnia 2007
męska rzecz
z samochodami i piłkami. Adasiu kopiesz jak szalony. Zaczynam się rozrastać w… szerz. Strach pomyśleć jak będę wyglądała w 9 miesiącu. Twój Tata zakochany w Tobie i moim brzuszku – Twym pierwszym mieszkanku. Liczba zdjęć brzucha będzie wkrótce nie do policzenia.
środa, 15 sierpnia 2007
czwartek, 9 sierpnia 2007
poniedziałek, 6 sierpnia 2007
SYN!
8 grudnia. A całkiem prawdopodobne, że też mogę urodzić Cię w listopadzie. Też będzie wszystko w normie. Mamy oczywiście nagrane wszystko na płytkę DVD...
czwartek, 2 sierpnia 2007
rośnij duży, okrąglutki

środa, 1 sierpnia 2007
rozpieszczanie wskazane
Oszaleliśmy na Twoim punkcie. Już zaczynamy Cię rozpieszczać. Na przemian a to ja, a to Twój Tatuś masujemy brzuszek w którym jesteś. Wyczytałam, że już masz 16 cm i ważysz około 200 g (20 tydzień). Stąd ten brzuch ;) Czekamy na kolejne badanie USG, aby zobaczyć płeć. Jak na razie mówimy do Ciebie „dzieciątko”, a już byśmy chcieli nazywać Cię po imieniu.
sobota, 28 lipca 2007
niedziela, 22 lipca 2007
Zielono... nam
A Twój pokój będzie zielony. Kupiliśmy Ci zieloną pościel w hipopotamy i kocyk do kompletu. I zielone pudło na... zabawki, których pewnie dostaniesz mnóstwo. Szukamy zielonego łóżeczka i wanienki. Oj wcale nie tak łatwo wszystko skompletować. W szukaniu
i podsyłaniu pomysłów co by tu Tobie kupić pomaga Twoja Ciocia – Ania. Będzie Twoją chrzestną. Co do chrzestnego, to wybór Twego Taty padł na Wujka Grzegorza.
Pierwsze ubranka dla Ciebie zakupione. Przeurocze. Ciekawe czy jak będziesz to czytał / czytała to przyznasz nam rację.
piątek, 20 lipca 2007
Półmentek!
Mija właśnie połowa ciąży. 20 tygodni za nami, 20 jeszcze przed nami. Przez ostatnie kilka dni mój brzuch powiększył się mocno ;) Jak Twój Tatuś wróci z delegacji, to zrobimy nowe fotki. Przekonasz się sama / sam. Powinnam już czuć Twoje ruchy. A ty chyba wolisz jeszcze więcej czasu przesypiać w środeczku, niż harcować. Rośnij, rośnij, rozwijaj się, korzystaj z dobrodziejstw brzuszka.
poniedziałek, 9 lipca 2007
pierwsze zakupy
A jako, że "uziemiona" jestem to dzięki internetowi zaczęłam robić zakupy dla Ciebie. Tylko limit na koncie hamował moje szaleństwo zakupowe. Weekend poświęciliśmy na przeglądanie wózków. Zostaliśmy przy pierwszej (jak się okazuje doskonałej) decyzji. Wybraliśmy trójkołowca w klasycznym, eleganckim kolorze... czarnym.
środa, 20 czerwca 2007
brrr... obowiązkowego leniuchowania ciąg dalszy
Kolejna wizyta. Zwolnienie. Muszę się oszczędzać. Nie dźwigać, odpoczywać, relaksować się. Dlaczego? Dzieciątko jest zbyt nisko. Trzymamy kciuki, że będzie wszystko dobrze. Za nami też wybór imienia: Chłopiec – Adam Piotr (Adam po moim dziadku, czyli Twoim Pradziadku), Dziewczynka – Maria Ewa (czyli imię po Babci). Drugie imię po nas. 16 tydzień. Koniec 4 miesiąca. I u mnie pojawił się maleńki brzuszek. Rośniesz. To dobrze, bo u mnie z apetytem średnio. Nie mam „zachcianek”. Na samym początku ciąży schudłam. Tata Twój kupuje jogurciki, warzywka, owoce i inne frykasy abym coś więcej zjadła. Mimo chęci nie jestem w stanie nic ponad normę w siebie wmusić. Liczę, że Ty nie będziesz niejadkiem. Teraz gdy jestem dorosła, współczuję Swojej Mamie, że takie męczarnie z jedzeniem musiała ze mną przechodzić. Tatuś zrobił Nam piękne zdjęcie. Kilka dni temu chyba poczułam po raz pierwszy Twe ruchy. Niestety nie mam co do nich pewności. Tak to podobno jest w pierwszej ciąży. Trochę zwariowane to czekanie, domyślanie się. Zatem czekam na takie konkretne. Mądre książki mówią, że już powinno czuć się pierwsze figlowanie dziecka w 21 – 24 tygodniu ciąży.
poniedziałek, 4 czerwca 2007
a dzięki "kosmicznej" technice podglądamy Ciebie

Nie bylibyśmy sobą, żeby nie skorzystać z możliwości obejrzenia swego pierwszego dziecka najnowocześniejszą techniką. Stwierdziliśmy, że musimy mieć taką pamiątkę (i dla siebie i dla Ciebie). 4 czerwca – ważna, wyczekana wizyta. Tatuś Twój zobaczył Cię po raz pierwszy. Od rana podekscytowanie. O 17.00. zobaczyliśmy Cię razem... Usłyszeliśmy bicie Twojego serduszka. Nie obyło się bez łez. Niewiarygodne, trudne do opisania emocje. Dzieciątko zostało pomierzone, zbadano serduszko, kręgosłup, pępowinę, żołądek... Wszystko w porządku. Wielkość – 6,7 cm. Wiek około 13 tygodni, czyli starszy niż wyliczono wcześniej. Ciekawe. Na 60% będziesz chłopczykiem, na 40% dziewczynką. Co wybierzesz? Zobaczymy już w sierpniu na kolejnym badaniu USG. Z całej wizyty obok zdjęć jest też film. Każdy kto przyszedł do nas w odwiedziny został "zaszczycony" projekcją. Dodany został nawet podkład muzyczny. Pełen profesjonalizm.
niedziela, 20 maja 2007
Nie lubimy złych wieści.
Kolejna wizyta u lekarza. Źle wyszły badania moczu. Pojawiło się w nim białko, które może świadczyć o zakażeniu ciąży. Oczywiście panika. Myślenie o najgorszym. Badania do powtórzenia. Weekend spędzony w stresie. Ale na całe szczęście okazało się, że w kolejnym badaniu wszystko wyszło w porządku. Wszyscy odetchnęliśmy. Jakby było inaczej to do końca leżelibyśmy w szpitalu. Jakość nie przepadam za "klimatem szpitalnym" (nikt chyba tego nie lubi), wolę być w domu i zająć się czymś miłym, relaksującym i pożytecznym. Wyczytałam, że jeśli kobieta będąc w ciąży nie denerwuje się, spokojnie przechodzi 9 miesięcy to również jej dziecko nie jest nerwusem. Tego się trzymam, więc poproszę o wyeliminowanie opcji "złych wiadomości".
wtorek, 1 maja 2007
wynik cyklicznych wizyt
czwartek, 19 kwietnia 2007
nowe wieści! dobre i złe
19 kwietnia na wizycie u lekarza okazało się, że masz już 6 tygodni! Hmm. I szybki przegląd w głowie ile to było imprez, złego odżywiania się... Teraz zmiana trybu życia definitywna. Zdrowe jedzenie, bez alkoholu, bez przepracowywania się, dosypiająca. Wprowadzamy zasady idealnego życia w grę. Z tego powodu w domu pojawiła się tona książek, poradników, gazet, broszur o przebiegu ciąży, o „dobrym prowadzeniu się” przyszłej mamy, o pielęgnacji, ciuszkach, kupkach... Zawrót głowy totalny. Najważniejsze to nie dać się zwariować i mądrze podejść do "swojej" ciąży. Niestety nie jest "różowo". Aby zatrzymać Ciebie w środku łykałam do 12 tygodnia leki. A na Twój prawidłowy rozwój już od października kwas foliowy. Regularnie. Do tego witaminy, specjalna kompozycja dla ciężarnej. W między czasie odebraliśmy klucze do większego mieszkania, które jest bliżej centrum i bliżej babci Marysi, która już zaanonsowała się do opieki nad swoim pierwszym wnuczątkiem. Wszyscy dziadkowie dumni, z niecierpliwością oczekują potomka. Powitamy Cię na świecie na początku grudnia. Prawdopodobnie jeszcze dużo przed nami nowych rzeczy i wydarzeń. Dopadł nas szał oglądania rzeczy dla dzieci. Wózki oglądaliśmy. Jesteśmy za „trójkołowcem”, bo najlżejszy, z pompowanymi kołami, więc łatwy w prowadzeniu po wertepach i średniej jakości chodnikach, dodatkowo szybko i łatwo się składa. Ja zerkam na ubranka, wspólnie oglądamy zabawki, licytując czy ładniejsze, fajniejsze są dla chłopców czy dla dziewczynek. Zastanawiamy się też nad łóżeczkiem - czy lepsze drewniane, kołyska, turystyczne... Zawrót głowy. Ale pełen radości. Nic tylko szaleć po sklepach i wydawać na swe pierwsze "szczęście" pieniądze.
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
dwie kreseczki... początek nowego życia
