piątek, 20 lipca 2007

Półmentek!

Mija właśnie połowa ciąży. 20 tygodni za nami, 20 jeszcze przed nami. Przez ostatnie kilka dni mój brzuch powiększył się mocno ;) Jak Twój Tatuś wróci z delegacji, to zrobimy nowe fotki. Przekonasz się sama / sam. Powinnam już czuć Twoje ruchy. A ty chyba wolisz jeszcze więcej czasu przesypiać w środeczku, niż harcować. Rośnij, rośnij, rozwijaj się, korzystaj z dobrodziejstw brzuszka.

poniedziałek, 9 lipca 2007

pierwsze zakupy

A jako, że "uziemiona" jestem to dzięki internetowi zaczęłam robić zakupy dla Ciebie. Tylko limit na koncie hamował moje szaleństwo zakupowe. Weekend poświęciliśmy na przeglądanie wózków. Zostaliśmy przy pierwszej (jak się okazuje doskonałej) decyzji. Wybraliśmy trójkołowca w klasycznym, eleganckim kolorze... czarnym.


środa, 20 czerwca 2007

brrr... obowiązkowego leniuchowania ciąg dalszy

Kolejna wizyta. Zwolnienie. Muszę się oszczędzać. Nie dźwigać, odpoczywać, relaksować się. Dlaczego? Dzieciątko jest zbyt nisko. Trzymamy kciuki, że będzie wszystko dobrze. Za nami też wybór imienia: Chłopiec – Adam Piotr (Adam po moim dziadku, czyli Twoim Pradziadku), Dziewczynka – Maria Ewa (czyli imię po Babci). Drugie imię po nas. 16 tydzień. Koniec 4 miesiąca. I u mnie pojawił się maleńki brzuszek. Rośniesz. To dobrze, bo u mnie z apetytem średnio. Nie mam „zachcianek”. Na samym początku ciąży schudłam. Tata Twój kupuje jogurciki, warzywka, owoce i inne frykasy abym coś więcej zjadła. Mimo chęci nie jestem w stanie nic ponad normę w siebie wmusić. Liczę, że Ty nie będziesz niejadkiem. Teraz gdy jestem dorosła, współczuję Swojej Mamie, że takie męczarnie z jedzeniem musiała ze mną przechodzić. Tatuś zrobił Nam piękne zdjęcie. Kilka dni temu chyba poczułam po raz pierwszy Twe ruchy. Niestety nie mam co do nich pewności. Tak to podobno jest w pierwszej ciąży. Trochę zwariowane to czekanie, domyślanie się. Zatem czekam na takie konkretne. Mądre książki mówią, że już powinno czuć się pierwsze figlowanie dziecka w 21 – 24 tygodniu ciąży.

poniedziałek, 4 czerwca 2007

a dzięki "kosmicznej" technice podglądamy Ciebie


Nie bylibyśmy sobą, żeby nie skorzystać z możliwości obejrzenia swego pierwszego dziecka najnowocześniejszą techniką. Stwierdziliśmy, że musimy mieć taką pamiątkę (i dla siebie i dla Ciebie). 4 czerwca – ważna, wyczekana wizyta. Tatuś Twój zobaczył Cię po raz pierwszy. Od rana podekscytowanie. O 17.00. zobaczyliśmy Cię razem... Usłyszeliśmy bicie Twojego serduszka. Nie obyło się bez łez. Niewiarygodne, trudne do opisania emocje. Dzieciątko zostało pomierzone, zbadano serduszko, kręgosłup, pępowinę, żołądek... Wszystko w porządku. Wielkość – 6,7 cm. Wiek około 13 tygodni, czyli starszy niż wyliczono wcześniej. Ciekawe. Na 60% będziesz chłopczykiem, na 40% dziewczynką. Co wybierzesz? Zobaczymy już w sierpniu na kolejnym badaniu USG. Z całej wizyty obok zdjęć jest też film. Każdy kto przyszedł do nas w odwiedziny został "zaszczycony" projekcją. Dodany został nawet podkład muzyczny. Pełen profesjonalizm.

niedziela, 20 maja 2007

Nie lubimy złych wieści.

Kolejna wizyta u lekarza. Źle wyszły badania moczu. Pojawiło się w nim białko, które może świadczyć o zakażeniu ciąży. Oczywiście panika. Myślenie o najgorszym. Badania do powtórzenia. Weekend spędzony w stresie. Ale na całe szczęście okazało się, że w kolejnym badaniu wszystko wyszło w porządku. Wszyscy odetchnęliśmy. Jakby było inaczej to do końca leżelibyśmy w szpitalu. Jakość nie przepadam za "klimatem szpitalnym" (nikt chyba tego nie lubi), wolę być w domu i zająć się czymś miłym, relaksującym i pożytecznym. Wyczytałam, że jeśli kobieta będąc w ciąży nie denerwuje się, spokojnie przechodzi 9 miesięcy to również jej dziecko nie jest nerwusem. Tego się trzymam, więc poproszę o wyeliminowanie opcji "złych wiadomości".

wtorek, 1 maja 2007

wynik cyklicznych wizyt

Mama nadal na zwolnieniu lekarskim. I tak zapewne będzie do końca ciąży. Czekam. Z tyłu głowy ciągle strach... Ale staram się czymś zająć. Czytam, odpoczywam, projektuję i wybieram dodatki do nowego mieszkania, wymyślam jak powinien wyglądać pokoik dla Ciebie, maluję Ci pierwsze obrazki. Jest już Pirat i Księżniczka. I tak mija czas na "przed" macierzyńskim. A Tata też zgłębia pouczającą lekturę, co by na równi pomagać Mamie.

czwartek, 19 kwietnia 2007

nowe wieści! dobre i złe

19 kwietnia na wizycie u lekarza okazało się, że masz już 6 tygodni! Hmm. I szybki przegląd w głowie ile to było imprez, złego odżywiania się... Teraz zmiana trybu życia definitywna. Zdrowe jedzenie, bez alkoholu, bez przepracowywania się, dosypiająca. Wprowadzamy zasady idealnego życia w grę. Z tego powodu w domu pojawiła się tona książek, poradników, gazet, broszur o przebiegu ciąży, o „dobrym prowadzeniu się” przyszłej mamy, o pielęgnacji, ciuszkach, kupkach... Zawrót głowy totalny. Najważniejsze to nie dać się zwariować i mądrze podejść do "swojej" ciąży. Niestety nie jest "różowo". Aby zatrzymać Ciebie w środku łykałam do 12 tygodnia leki. A na Twój prawidłowy rozwój już od października kwas foliowy. Regularnie. Do tego witaminy, specjalna kompozycja dla ciężarnej. W między czasie odebraliśmy klucze do większego mieszkania, które jest bliżej centrum i bliżej babci Marysi, która już zaanonsowała się do opieki nad swoim pierwszym wnuczątkiem. Wszyscy dziadkowie dumni, z niecierpliwością oczekują potomka. Powitamy Cię na świecie na początku grudnia. Prawdopodobnie jeszcze dużo przed nami nowych rzeczy i wydarzeń. Dopadł nas szał oglądania rzeczy dla dzieci. Wózki oglądaliśmy. Jesteśmy za „trójkołowcem”, bo najlżejszy, z pompowanymi kołami, więc łatwy w prowadzeniu po wertepach i średniej jakości chodnikach, dodatkowo szybko i łatwo się składa. Ja zerkam na ubranka, wspólnie oglądamy zabawki, licytując czy ładniejsze, fajniejsze są dla chłopców czy dla dziewczynek. Zastanawiamy się też nad łóżeczkiem - czy lepsze drewniane, kołyska, turystyczne... Zawrót głowy. Ale pełen radości. Nic tylko szaleć po sklepach i wydawać na swe pierwsze "szczęście" pieniądze.

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

dwie kreseczki... początek nowego życia

Dzidziusiu... zaczęło się! Kolejne posty będą o tym jak zmienia się nasze życie po tym jak pojawiły się w końcu dwie kreseczki... Magiczna data 16 kwietnia 2007 roku. Niedowierzanie. Strach czy będzie wszystko w porządku, ale przede wszystkim radość! Radość, bo spełniło nam się kolejne marzenie. Będziemy mieli dzidziusia! Zobaczymy jak nasz świat będzie wyglądał za kilka miesięcy, lat. Jak mocno stanie na głowie. Jak przewartościujemy swoje życie. Nowy etap przed nami. Liczymy, że taka forma pamiętnika spodoba się Tobie. To pamiątka, nie tylko dla Ciebie, ale i dla nas. Czas tak szybko płynie, stąd chcemy i My mieć możliwość "cofnięcia się w czasie" aby zobaczyć jak to kiedyś było...