sobota, 21 sierpnia 2010

dokumentacja wakacji na Krecie... w domowym archiwum kilka razy więcej zdjęć

Kreta przywitała nas wyższą niż w Polsce temperaturą, morzem przejrzystym, słonym i ciepłym jak zupa, przestawieniem czasu o godzinę, owocami morza, oliwkami, raki oraz słynną sałatką grecką. 1/3 czasu poświęciliśmy na plażowanie, basenowanie, a 2/3 na zwiedzanie wyspy - podróże kolejeką, statkiem, wizyta w kilku muzeach, kościołach, w manufakturze oliwy i ceramiki, oceanarium, wycieczki... Standardowy scenariusz. Jedyna różnica to rozbita szyba w aucie i kradzież Twojego plecaka z zabawkami oraz kilkudniowa choroba wymagająca ścisłej diety.
Jednak wspólny odpoczynek mimo wszystko bardzo udany. Przywiozłeś zdobycze - kamienie z Knossos, otoczaki z plaży, maleńkie papryczki urwanane z krzaczka, ceramiczny kościółek jakich tysiące przy kreteńskich drogach i inne dość osobliwe pamiątki. Na pytanie dziadków: "Adasiu jak było na wakacjach?", odpowiedziałeś: "Fajnie." P.S. Cioci Ani dziękujemy za nowy plecak, który dostałeś w dniu przyjazdu :-)












































sobota, 31 lipca 2010

zmiana planów!

We czwartek okazało się, że pobyt we Włoszech nie będzie możliwy do zrealizowania... Na gwałt szukanie pomysłów gdzie pojechać, aby nie zrobić dziury w domowym budżecie. Nerwowe przeglądanie ofert. Mama była zła i wściekła. Ale Ty razem z Tatą stanęliście na wysokości zadania i przez dwie godziny czarowaliście obsługę w biurze podróży. Efektem tego jest wycieczka na Kretę. Z rabatem 30% ;-) Dwa tygodnie laby! Plan taki jak podczas pobytu w Portugalii - zwiedzanie i plaża, plaża i zwiedzanie. Jutro rano lecimy samolotem. Dziś był szał pakowania. Jako, że jesteśmy zgraną drużyną, to poszło nam wyjątkowo szybko. Dla relaksu, zaliczyliśmy jeszcze wieczorny spacer na lody. Po powrocie jest plan wyjazdu SAMYCH rodziców do Amsterdamu. Kochana Babcia zgodziła się zaopiekować Tobą. Ale czy faktycznie pojedziemy bez Ciebie, to się jeszcze okaże... A tymczasem do zobaczenia po wakacjach!

wtorek, 20 lipca 2010

Ostatnio Twoim ulubionym zajęciem jest... wypisywanie mandatów. Nosisz ze sobą plik karteczek, ołówek i sprawdzasz czy zaparkowane (przez Ciebie) samochody dobrze stoją na parkingu. Zazwyczaj nie. Wtedy skrupulatnie wypisujesz druczki, komentując, że samochód jest gapą, bo źle stoi, nie ma włączonych świateł, albo przejechał wcześniej na czerwonym świetle...

sobota, 10 lipca 2010

Ślub i wesele Asi i Grzesia

Pierwsze zdjęcie jest Twojego autorstwa. Samodzielnie uwieczniłeś parę młodą...

Jako pierwszy popędziłeś z kwiatkami...

I byłeś pierwszym mężczyzną, który zatańczył ze mną...